Najpierwszą potrzebą człowieka jest to, aby ktoś nasze potrzeby dostrzegał i uznawał. Szczególnie dla dzieci jest to ważne. Tę potrzebę można zaspokoić poprzez nazwanie tego, co się z dzieckiem dzieje. Czyli powiedzenie o jego uczuciach: widzę, że jesteś smutny, złościsz się, boisz się.
Zdenerwowałeś się, bo…
Nie podobało ci się, kiedy…
a także potrzebach:
chciałbyś…
chciałeś…
to ważne dla ciebie…
zależy ci, żeby…
Z dziećmi często zamiast mówić potrzebujesz, można powiedzieć chcesz, chciałbyś.
Jednym z naturalnych przejawów języka serca jest coś, co powiedział kiedyś mój syn:
Smutno mi, chcę popłakać, przytul mnie.
Jest emocja, potrzeba i prośba.
Przez chcę dzieci mogą wyrażać potrzeby:
– bliskości, bezpieczeństwa
Chcesz się przytulić? Być ze mną? Przyjść do mnie?
– autonomii
Chcesz sam zdecydować, wybrać? Chciałbyś, żebym spytała cię najpierw o zdanie?
– struktury
Chcesz wiedzieć, co się będzie działo?
– uwagi
Chciałeś, żebym widziała, co robisz? Chciałaś mi coś pokazać?
– pomocy
Chcesz, żebym była z tobą? Chcesz pomocy?
Zaczynając od chcesz, możemy nazwać pragnienie dziecka (to co innego niż potrzeba), albo to, co się z nim dzieje. Nie znaczy to, że za każdym pragnieniem mamy pójść, ale warto je nazwać i zobaczyć, co się stanie.
Chcesz mieć ten samochód? Chcesz lizaka?
Podoba ci się ta zabawka?
Chciałbyś tu wejść?
Nie chcesz założyć butów?
To ważne ćwiczenie – uczyć się nazywać to, co się dzieje z dzieckiem. Być jego słowami, kiedy ono samo nie potrafi ich sformułować.
Kiedy dziecko potrafi powiedzieć, można powtórzyć to, co mówi.